Translate

sobota, 10 marca 2012

Nowa dostawa prosto z Rossmana :P

Z przykrością stwierdzam, iż moje włosy są zmęczone... Zmęczone, przęciążone, oblepione nadmiarem składników mojej ulubionej linii L'Oreal... Wszystko było OK do wczoraj, wkońcu moje pióra powiedziały dość! Przyklapły i nie wyglądają na świeżo umyte - a są... Nie pozostało mi nic innego jak podróż do drogerii i nabycie drogą kupna jakiegoś zastępstwa - zwłaszcza, że włosy zmiany lubią. Postanowiłam nie ryzykować kolejną fryzjerską linią, chociaż korci mnie Goldwell Volume ale... po linii Absolut Repair wyciągnełam jednak pewne wnioski - nie kupię już szamponu o pojemności 1,5 litra... Nie jestem w stanie tego zużyć. Szampon i maska są produktami niesamowicie "bogatymi", do wczoraj myślałam, że nic nie jest w stanie obciążyć i "przyzwyczaić" moje włosy, no ale cóż, byłam jednak w błędzie...

A jako, że staram obchodzić się z włosami jak najlepiej, postanowiłam je rozpieścić (mam nadzieję) produktami tym razem naturalnymi, bezsilikonowymi (ale apokojnie, dołożę Marocan'a - u mnie silikony to mus), bez SLES-owymi , bezbarwnikowymi itd...
Po wielu recenzjach Alterry, informuję - mam i ja! Szampon + odżywka nawilżające granat i aloes. Nie będę robić recenzji tych produktów, ponieważ zrobiła to już rzesza blogerek, więc ja sobie daruję. Ciekawe, czy tym razem produkt "made for Rosmann" u mnie się sprawdzi - szampon Babydream niestety dla mnie niekoniecznie... Teraz do Alterry też podchodzę z rezerwą (uraz?), dlatego do kolekcji dołączyła woda brzozowa i olejek rycynowy. Czyli wywracam wszystko do góry nogami. W drodze do mnie jest już olej kokosowy (wreszcie!) i Jantar. Przez nadmiar substancji moje włosy zaczęły się strasznie kręcić - w życiu takich loków nie miałam! I nie powiem, żebym była tym faktem zachwycona :P
Woda brzozowa Isana. Tutaj mam małego Zonka - skład... Duża ilość alkoholu. Jeśli któraś z czytających ma na ten temat jakąś wiedzę - bardzo proszę o zopiniowanie...
Kiedyś sama pozyskiwałam sobie sok z brzozy do picia - może to będzie jednak lepszy pomysł??
Wśród zakupów znalazły się też trzy żele pod prysznic - olejek Nivea, bez którego "moje życie nie wyglądałoby tak samo" ;)))) - jestem od niego poprostu uzależniona!, jakaś "mądra" owocowa nowość Nivea (technologia Hydra IQ w żelu pod prysznic!!! - maaaatkooo... :P ) - ale pachnie przepięknie; Apart z jakiejś afrykańskiej linii czy cóś... W każdym razie kupiony dla "zmyłki" - mój facet cyklicznie podkrada moje żele (ale wara od olejku!) a butelka jest duża i rzucająca się w oczy - to może złapie najpierw za tą :)))))
Jako lakieromaniaczka w koszyku nie mogło zabrakąć lakieru ;) Tym razem błekitna Colorama!
Gwoździem zakupów są kule do kąpieli - kocham sole ale te kule tak pięknie się uśmiechały... ;) Ślicznie pachną, każda inaczej.  Koszt - 6 zł. Dzisiaj mam więc swój wieczór :)))
Kule są bardzo duże!
Nadmienię tylko, że większość z tych rzeczy (poza wodą brzozową i olejkiem pod prysznic) było w promocji, których w tej sieciówce jest teraz sporo. Alterra po 7 zł (szampon nawet +25% - a czytałam, ze mało wydajny, więc powinno się wyrównać ;)), kule do kąpieli 6 zł. Najdroższy z całego towarzystwa był olejek, który chyba nigdy w promocji nie jest - 14 zł...

Na koniec ciekawostka... wiedziałyście jakie jest właściwie główne zastosowanie olejeku rycynowego?? Bo ja przez 27 lat żyłam w przeświadczeniu, że został stworzony do włosów, rzęs i brwi... A tu niespodzianka:
Zakupy dla ciała już są. Teraz coś dla duszy :)) Nie będę oryginalna pisząc, że postanowiłam ostro zabrać się za swoje pozimowe ciało... Najpierw ustalę, spiszę i wdrożę swój plan na najbliższych kilka miesięcy a tymczasem... wykorzystam ostatni dzień laby! :))) (wieczorem przygotuję jakiś ciekawy antycellulitowy post:)) )
U Was na blogach wszędzie truskawki a u mnie figa!! - JOJO! :))))
Na koniec mój pluszaczek Rysiek :)) Jest strasznym gagatkiem ale... jakim kochanym :)) Chodzi za mną jak pies, zaczepia i wiecznie domaga się smaczków :)) Cały wczorajszy wieczór tarabanił po domu "kulą smakulą"... Jego szczęście wczoraj było ogromne!
Bo siano jedzone poza klatką zawsze bardziej smakuje!

18 komentarzy:

  1. o! ale świetne zakupki :) uwielbiam Haribo :) i też mam taki kubek :) zrobiłaś mi smaka na coś słodkiego, idę sobie kawę zrobić :D

    o olejku rycynowym wiedziałam od dawna, ale stosuję też do włosów i OCM :)

    OdpowiedzUsuń
  2. swietne zakupy :) isana zawiera alkohol jak jak kazda wcierka to mus:)
    masz jasne wlosy nie boisz sie zazolcenia po olejku rycynowym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. acha, czyli ok, można używać? :)
      olejek rycynowy planuję dodawać do maski razem z sokiem z cytryny. wierzę, że nie ściemnieją... w razie czego - pójdzie na rzęsy ;)

      Usuń
    2. masz jasne wloski ,jasniejsze niz moje i szczerze to uwazaj z ta rycyna :)
      taaak ta wcierka moze byc ..po jakims czasie napewno przesuszy troche , postaraj sie zeby jak najmniej jej doszlo do wlosow :/

      Usuń
    3. hmmm, myślisz, że "gra nie wrata świeczki"? nie używać?
      Poczytałam trochę o tej wodzie i już przelałam do butelki z atomizerem - będę uważać ;)

      Usuń
  3. jaki słodki króliczek ;)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze wcale się nie dziwię przeciążenia, ja jak za często używam samej odżywki z tej serii L'oreala to czasem zdarza się oklap ;-)

    A rycyne to lepiej zostaw na brwi i rzęsy bo blondasy od niej mogą ciemnieć...

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczny króliczek, mmm rozpływam się lubię takie futrzaki :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiedziałam o tym głównym zastosowaniu olejku :D Ciekawa jestem ilu farmaceutów się zastanawia do jakich celów dziewczyny tak masowo go kupują? :D Myk z żelem pod prysznic genialny! Też muszę coś takiego zastosować :))) Swoją drogą tak samo jak Ty planuję napad na Rossmanna i zakup jakiejś odżywki z Alterry. Daj znać jak ta się spisze i czy warto ją brać :) Słodkości na wieczór - pierwsza klasa! rysiu przesłodki! Można się w nim zakochać :)) A ja tymczasem idę przygotować panna cottę ;))) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, dam znać, czy Alterra się spisuje. Póki co nałożyłam na głowę wodę brzozową i mogę napisać na razie tyle, że alkoholem na szczęście nie śmierdzi ;)
      Co do oleku rycynowego - mam nadzieję, że nie myślą, że większość damskiej populacji ma chroniczny problem z wydalaniem ;)

      Usuń
  7. Swego czasu, kiedy to monopolowe były otwierane o 13 woda brzozowa ( kupowana w kiosku ruchu ) miała dość spore wzięcie z rana ;)
    to tak a'propo tego "dodatkowego" działania olejku, choć prawda taka, że stosowanie go na brwi i rzęsy jest właśnie tym dodatkowym zastosowaniem
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele lat temu pracowałam w drogerii, tam wzięciem cieszył sie spirytus salicylowy wykupowany przez okolicznych żuli w ogromnych ilościach - ale na wodę brzozową nie wpadli ;)

      Usuń
    2. :D Cóż za desperacja z ich strony hahahah :D

      Usuń
  8. jaki Rysiek! niuniek jak sie patrzy !!! :))

    tez mam tą wode z isany i alterre, uwielbiam
    Twoje wloski beda slicznie pachnialy kochana
    dzis tez bylam w rossmannie ale skonczylo sie tylko na plasterku apap na migrene bo kac meczyl ;)))

    sciskam

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znoszę oklapów u siebie na głowie :))mam przetłuszczające się włosy i u mnie dobrze sprawuje się odżywka Seboravit nakładana na skalp. Wodę brzozową również posiadam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale się obłowiłaś :D Olejek rycynowy to mój święty obowiązek, nakłądam co dzień na włosy i co dwa / trzy dni na rzęsy. A kule... są ciekawe i skuszę się na takie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten żel pod prysznic z Nive Powerfruit pachnie fantastycznie, prawdziwa przyjemność;)Kurde jak ja bym chciała mieć takiego Ryśka. Uwielbiam króliczki kochane, słodkie kluski;) a jojo mmmmmm pamiętam jak w dzieciństwie zajadałam się tymi piankami ;)

    OdpowiedzUsuń