Translate

niedziela, 11 marca 2012

Jak mieszkają moje kosmetyki

Dzisiaj poszperacie w moich szafkach i skrytkach :))) Jako, że dzisiaj mam pracowitą - sprzątającą niedzielę, moje zakamarki nadają się do oglądania ;) - przypuszczam, że taki stan rzeczy nie będzie trwał długo, więc wykorzystam okazję ;) Twórczy nieład jest więc tylko kwestią czasu, ale skutecznie sobie wmawiam, że ja nie mam bałaganu - moje rzeczy poprostu prowadzą koczowniczy tryb życia :P

Każdy ma swoje metody do ułatwienia sobie życia i utrzymywania porządku zwłaszcza, jeśli mamy czegoś dużo - ja dziś przedstawię swoje patenty, które póki co się sprawdzają i nieład ogranicza się jedynie do wolnostojących egzemplarzy zamieszkujących szafkę (ale tego raczej nie uniknę...)
Nienawidzę w łazience półek i muzealnej ekspozycji wszystkich tubek, butelek i buteleczek... Taka fobia jest szczerze mówiąc trudna do ogarnięcia, bo muszę kombinować co tu zrobić, żeby ukryć? Dlatego w mojej łazience jest jedna jedyna szafka plus koszyki, które pozwalają na jako-taką segregację i utrzymują względny ład. Nic poza niezbędnym minimum nigdzie nie zalega. A to, że wszystkie butelki zmieniają z czasem swoje geograficzne położenie to już inna sprawa... :P W każdym razie - takie obozowisko przynajmniej nie kłuje w oczy :)))
Szafka zagościła przypadkowo i przymusowo. Projektując sobie łazienkę wymyśliłam umywalkę wolnowiszącą (czy jak to tam się nazywa?) ale w trakcie robót okazało się, że montaż jest niemożliwy z powodu rurek pod kaflami i braku miejsca na kołki trzymające umywalkę... Nie pozostało mi nic innego jak zamówienie szafki i chyba... dobrze, że tak wyszło ;)

Zaczynamy więc od zawartości brązowej szafki...
Detale - miałam tych zdjęć nie zamieszczać, ale ostatecznie każda z nas jest ciekawa, co ta druga ma :))  Można więc "paczeć" :;)))

Podręczny zestaw do makijażu, czyli to, czego zazwyczaj używam codziennie
gumeczki :)
Staram się mieć wszystko jakoś logicznie posegregowane. Preparaty do włosów, dezodoranty, perfumy, demakijaż...
Kosmetyczek mam sporo... Wykorzystuję je więc do przechowywania
1) miniaturek produktów, saszetek, które przydadzą się w podróży - nie znoszę dokilogramowywać walizki wielkimi butlami szamponów, odżywek, żeli, past do zębów...
2) próbek i próbeczek, których zużycie jest bliskie zeru bo albo o nich zapominam, albo się dla mnie nie nadają (Myokine Vichy??) i "jak mi się przypomni" zanim się przeterminują - komuś sprezentuję :))
Zawartość koszyków: wkładam tam nie mieszczące się do szafki butelki (balsamy z pompką, lakiery do włosów, pianki) i zapasy ;), w drugim koszyku - narzędzia do włosów ;) suszarka, prostownica, szczotki etc.
Miejscem, gdzie niestety butle są na widoku, jest kabina prysznicowa. No cóż, nie ma innego wyjścia - poprostu ją zamykam i nie widać :) Na zdjęciu za to widać niedzielną mnie - w bałaganie na głowie, dresach i bez make-up'u... Wymarzona niedziela!
Jak pewnie niektóre z Was zauważyły, moja szafka nie obfituje w jakieś zatrważające ilości kremów i masek. Nie kupuję saszetkowych maseczek w drogerii, nie rzucam się na nowości kremowe. Poprostu mając gabinet kosmetyczny pod nosem, korzystam z dobrodziejstw tam mieszkających zapasów :))
Nie zaśmiecam się też kolorówką - praktycznie wszystko (prócz tych codziennych) mieszka w gabinetowej szafce i na szafce
Lakiery których używam na codzień w pracy
Reszta lakierów, które nie mają stojaczka i których używam głównie ja sama lub nielubiane z którymi nie wiem co zrobić a szkoda wyrzucić :P
Czasami odkładam takie lakiery których nie używam a które się nadają i przekazuję do Domu Dziecka na "warsztaty" :))
Tak wiem...lakierów jest za dużo... :P

Uff...dobrnęłam. DZIEWCZYNY (i chłopaki jeśli tu zbłądziliście) Pokażcie swoje zbiory i metody na radzenie sobie z "koczownikami"! :)) Ja uwielbiam takie wścibskie posty - albo zajrzeć do torebki, albo mieszkanka albo...szafek lub szuflad :) A nuż widelec coś mnie zainspiruje i wdrożę u siebie :))

37 komentarzy:

  1. Aga, czy dobrze widzę, masz "wanno-prysznic"? :)

    I powiedz gdzie można kupić takie stojaczki na lakiery :P

    I w ogóle jakaś ty zorganizowana i ogarnięta :D Mam nadzieję, że po remoncie i zakupie różnych rzeczy w tym mebli, toaletki, ja też taka będę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to wanna z kabiną prysznicową, takie 2w1 :)
      Stojaczki kupiłam kiedyś w hurtowni kosmetycznej, takiej zaopatrującej gabinety.
      Lubię mieć wszystko na swoim miejscu a że mam skłonności do bałaganienia - staram się wszystko segregować wtedy jest dużo łatwiej! :) Też mi się marzy toaletka... :))

      Usuń
    2. I fajny jest taki wannoprysznic? Mam zamiar kupić bardzo podobny i obawiam się czy to jest funkcjonalne, czy dobrze się domywa itd.

      Koniecznie muszę się zaopatrzyć w takie stojaczki. Popatrzę na all :)

      Usuń
    3. Wiesz co jest funkcjonalne, zwłaszcza jak ktoś nie ma zbyt wielkiej łazienki (ale do malutkiej też niestety "mój model" nie wejdzie - mam wielkiego "klunkra" ;)). Korzystanie i z prysznica i z wanny jest super. Może trochę za bardzo ją "naszprycowali" bajerami, bo nie korzystam np. z dozowników, masażera do stóp, biczy. Fajna jest za to deszczownica, oświetlenie, hydromasaż, radio i możliwość podłączenia telefonu :)) Jedyny minus jest taki, że trochę cieżko utrzymać ją w czytości przez lustro z tyłu - dość często trzeba to myć, żeby nie było zacieków. Ale to chyba wogóle standard w kabinach... Ja kupuję aktywną pianę i jest OK. No ale namachać i tak sie trzeba ;)

      Usuń
  2. Kochana, prysznica to mogę Ci pozazdrościć :-) Super sprawa. W ogóle całą łazienkę masz przepiękną. Wpraszam się ;-)))

    Ściskam :-**

    OdpowiedzUsuń
  3. Aguś a te brązowe koszyczki są z jysk ? widziałam podobne w ofercie ale w sklepie ich ich nie mieli a na takie poluje już od dłuższego czasu będe wdzięczna jeśli powiesz gdzie jej kupiłaś a łazienka rewelacja!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kupiłam je w Jysk kilka miesięcy temu, są plecione z liści bananowca, poluj! :))) Ja jestem z nich zadowolona

      Usuń
  4. łazienkę to masz mega♥ a kabina to jakiś kosmos! ;D jednak nie zamieniłabym jej na moją wannę ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ech też chciałam wanno-prysznic, ale w końcu stanęło na prysznicu... A co do próbek to mam taki sam problem - zazwyczaj termin się kończy i je wyrzucam ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow jesteś mega zorganizowana! Super! I masz świetną łazienkę, lubię takie klimaty :) Koszyczki sama uwielbiam, chociaż przyznam, że trochę ciężko znaleźć takie fajne i w 100% odpowiadające wymaganiom. Zawsze kiedy jakiś ładny mi się trafi to jest albo za głęboki, albo za szeroki albo zbyt płaski. Te Twoje są genialne, ja szukam podobnych tylko bardziej w kolorze tego Twojego serduszka. Też bardzo lubię chować wszystko w szafkach, ale niestety w obecnej łazience takowej nie mam i nasza podróżna półeczka z Biedronki pełni taką funkcję :) Tak to jest jak się podróżuje i wynajmuje miejscowo mieszkanka. Kabina prysznicowa bombowa! Ja korzystam u siebie z udogodnień wanny z hydromasażem, światełkami i radiem :) I już wiem, że zakupię taką do siebie!
    A tak ogólnie to świetny post i jak się zbiorę i wypucuję swoje cztery kąty na błysk też zaproszę w odwiedziny ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, zanim kupiłam koszyki to wymierzyłam miejsce pod szafką, żeby pasowały i - idealnie! Nie dość, że strasznie mi się podobały bo są takie nietypowe (z liści bananowca) to jeszcze "jak na wymiar" :)))
      Wanna z hydromasażem jest świetna - zdarza mi sie korzystać z takiej przeogromnej u rodziców - REWLACJA. Do tego sól Dresdner Essenz, kieliszek wina i nie ma mnie dla nikogo :)))

      Gosiu - czekam niecierpliwie na post!" :)))) Fajnie, że i Ty go powielisz, ja tam bardzo chętnie wściubię nos! :*

      Usuń
    2. ALe fajny post:) Mam w domu prysznic z takim panelem jaki masz Ty w swojej kabinie:) Bardzo rzadko korzystam z tych biczy wodnych,ale za to często słucham radio i włączam sobie te światełka :D Ale strasznie się myje tą kabinę:(
      Kosmetyków masz masę:) Sama kupiłabym taką półeczkę na lakiery:>

      Usuń
    3. Ja szczerze mówiąc nigdy tych biczy nie włączyłam... O pardon! raz! raz się zdarzyło - jak pomyliłam pokrętełko i bryznęły mi prosto w twarz... :/
      Do mycia tej kabiny używam "aktywnej piany" - można ją upolować w Lidlu, taka wielka "gaśnica" - spryskujesz, czekasz 3 minuty, przecierasz i gotowe :) Żadnych smug, żadnego szorowania, kabina na błysk bardzo szybko - polecam!
      Czy dużo kosmetyków... mi się wydaje, że jest względnie i "bez przesady", większość specyfików i tak mam w gabinecie :)) No ale... ;)

      Usuń
    4. Hehe najgorsze jest to jak się pokrętło przekręci i albo zacznie woda lecieć na twarz/nogi/głowę:) Aktywna piana:>? Do mycie używam Clean, ale trzeba szorować jak okna. Muszę poszukać tej piany w Lidlu, bo trzeba sobie ułatwiać życie;)
      Masz w gabinecie,ale w domu też trzeba mieć:D

      Usuń
    5. O kurczę, Clean?? Oszalałaś :))) Poszukaj w Lidlu - w takiej wielkiej butli W5 jak odświeżacz powietrza - do sprzątania łazienki. Ja używam tylko do kabiny, bo zapach nieciekawy :/ Jakimś amoniakiem śmierdzi ale... skuteczna!

      Usuń
    6. acha, bo coś widze źle napisałam... spryskujesz, czekasz, przecierasz gąbką i SPŁUKUJESZ. Nie trzeba wycierać do sucha :)

      Usuń
    7. Wyrabiam biceps :D Kurczę,nawet nie wiedziałam,że są takie bajery,którymi można tak ułatwić sobie życie:) Okna też tym można myć?:D

      Usuń
    8. haha, biceps wyrabiasz :))))) Wiesz co, ta piana jest przeznaczona niby do sprzątania łazienki w czy okna...? hmmm...nie próbowałam ;)

      Usuń
  7. Podczytuję Cie od dłuższego czasu, świetny blog.
    Wanna z prysznicem obłędna :)
    A jeśli mogę spytać, masz swój gabinet w domu czy przy domu? Tak wnioskuje po tym, że korzystasz z tego co w gabinetowych szafkach masz. Jeśli tak to też zazdroszczę bo mi się tak marzy właśnie by mieć wszystko w jednym, dom, gabinet ;)
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :))

      Tak, mam gabinet przy domu, praktycznie jedno z drugim jest połączone. Do częsci mieszkalnej mam osobne wejście. Z perspektywy czasu stwierdzam, że to same plusy i wcale nie czuję się "jakbym ciągle była w pracy" :)

      Usuń
  8. Ojeju, ja nigdy nie mam w swoich "zbiorach" takiego porządku! Ale nie wiem jaką masz temperaturę w łazience podczas kąpieli, nie jest tam za ciepło dla oleju lnianego? On źle znosi wysokie temperatury i może zjełczeć szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co, mam ten olej już 2 miesiące i nic mu nie jest. Ale nie mam ukropu w łazience, bo kabina ma wyciągi z wentylatorem - nigdy nie zaparowuje mi łazienka :)

      Usuń
  9. Masz bardzo ładnie urządzony dom, podoba mi się salon i łazienka :> Też jestem zbieraczem kosmetyków, ciuchów butów i wszelkich dodatków i torebek, jak się przeprowadziłam od rodziców do 40metrowego mieszkania to nie dawałam sobie rady z tym wszystkim, musiałam nauczyć się ograniczania do minimum, bo w mojej mikroskopijnej łazience za dużo się nie zmieści, a już żeby coś stało "na wierzchu" to nie ma szans. I tak też mini sypilania stała się garderobą :> A wanny zazdroszczę - nic na mnie nie działa tak dobroczynnie jak kąpiel w wannie, jak tylko gdzieś wyjeżdżam koniecznie rezerwuję pokój z wanną :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mimo sporego metrażu i "rozkładowości" odczuwam ogromne braki przestrzeni... A brakuje mi najbardziej garderoby... marzy mi sie taka 20 metrowa z drążkami, półkami i kryształowym żyrandolem... oczami wyobraźni już ją widzę w przyszłym domu :)))
      Dla mnie wyprowadzka do takiego małego mieszkanka byłaby organizacyjnym dramatem... Podziwiam Cię, że dałaś radę wszystko sobie zorganizować :))
      U mnie wanna to mus, mimo iż mam sporą łazienkę (13 m2), zdecydowałam się na 2w1 - u mnie decyzja wanna czy kabina była istnym kompromisem! :)))

      Usuń
  10. jestem pod mega wrazeniem :) ciebie i oczywiscie bloga...z poczatku myslalam ze bede ogladac tu same outfity i jakos mniej to mnie interesuje chociaz jak kazda kobieta lubie ubrania:)ale ty dajesz na tym blogu wiecej siebie :)dzieki tobie podgladam mieszkanie, lazienke ,kosmetyki.. .mozna tu znalezc swietne inspiracje ,jesli ma sie wlasne mieszkanko:)oby wiecej tego .;bo ja lubie podgladac i czerpac inspiracje ..z checia zobaczylabym tez i kuchnie, wiosna ogrodek :) aha mam pytanie -czy ty mieszkasz w domu czy bloku?chyba w domu..no i swietne ze masz prace w domu :) naprawde pozazdroscic!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Staram się wrzucać tu ciekawe rzeczy i nie tworzyć "szablonowego" bloga poswięconego tylko jednej tematyce. Taki twórczy misz-masz :)) Cieszę się, że moja wizja blogowania sie podoba :)
      Postaram sie niedługo zaprezentować kuchnię dla Ciebie ;) Ogródek sobie odpuszczę, bo jest niewielki i całkiem zdezelowaany przez psa ;) (chyba, że zaprezentuję jako inspiracje zdjecia ogrodu rodziców i mojego poprzedniego miejsca zamieszkania ;) )

      A mieszkam w kamienicy, mam 3/4 parteru, "notarialnie" jest lokal mieszkalno-usługowy :) A więc ni to dom ni mieszkanie ;) Ale jesteśmy teraz na etapie poszukiwań działki i mamy w planach budowę domu - wtedy na pewno mieszkaniowych inspiracji będzie dużo ;)

      Usuń
    2. dzieki ,bardzo sie ciesze:) ja niedlugo bede sie urzadzac i fajnie podpatrzec cos "ludzkiego" ,no i pomyslec ze sobie tak fajnie urzadziliscie -ze wyglada jak dom:)
      no tak ,ogrodek i pies to zawsze rowna sie demolka hehe

      Usuń
  11. OMG Twoja łazienka i ilość kosmetyków jest obłędna ! Nie mogę się napatrzeć :) A co do kuponu to może ktoś wyrwał stronę bo to trzebabyło wyciąć ze strony 143 na samym końcu .:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mnie jest poprostu sierota nie powiem jaka... są te kupony na samiuśkim końcu... :/
      ;))))))

      Usuń
  12. Widzę że trzymasz perfumy w szafce pod umywalką... Takie ladne buteleczki a muszą siedzieć schowane... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam oj tam ;) cieszą oko właścicielki a to najważniejsze ;)))

      Usuń
  13. yyyyyyyy ile lakierów ?!?! hahah a ja myślałam, że mam ich dużo... A kabina prysznicowa fantastyczna dokładnie taka mi się marzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aguś, gdybyś nie miała ochotnika na próbki Clareny, to ja byłabym takim prezentem mega uszczęśliwiona, nigdy nie korzystałam z żadnego ich produktu, a bardzo bym chciała wypróbować.. Dorota
    Gdyby tak się dało, napisz proszę do mnie (dodzia_g@wp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fantastyczna łazienka :) Tylko się relaksować. W moim rodzinnym domu mamy prysznic z biczmi i takimi tam bajerami, ale przyznam szczerze, że może 2 razy z tego korzystałam. Marzy mi się wanna z prysznicem w jednym, ale to chyba dopiero jak będę się sama urządzać. Na razie wywiało mnie na zachód.. ale już marzy mi się swoje gniazdko na "polskich ziemiach". Pozdrawiam i obserwuję :) Zapraszam również do siebie :)

    OdpowiedzUsuń