Translate

poniedziałek, 13 lutego 2012

Domowe pedicure

My tu ciągle o malowaniu paznokci u rąk, pielęgnacji rąk, nawaliżaniu, a przecież nie możemy zapomnieć o stópkach :))) Zimą jesteśmy mniej zmotywowani do dbania o nie, ponieważ raz- uwięzione w butach "nie rzucają się w oczy", dwa- często stopy wyglądają troszkę lepiej, ponieważ nie przesuszają się tak bardzo; nie są narażone na słońce, wakacyjny piasek, nie chodzimy boso. Gorzej, jak przytrafi nam się nieplanowane wyjście na basen - pięty w nienajlepszym stanie, nierówne, niepomalowane (albo o zgrozo!poodrapywane) paznokcie u stóp... Wtedy wstyd :P

Dzisiaj więc kilka rad, jak wykonać domowe pedicure - czego używać, czego unikać, co zrobić, żeby nasz pedicure wyglądał dobrze długi czas  :)

  • Co nam się przyda:
miska do moczenia stóp, sól do kąpieli/płyn do kąpieli, tarka/tarki, peeling, krem do stóp, obcinacz do paznokci/nożyczki, cążki do wycinania skórek, pilnik, polerka, patyczek lub szpatułka do odsuwania skórek, lakier do paznokci
W przypadkach "trudniejszych" przydatne mogą okazać się żel zmiękczający skórę i masć na pęknięcia (do dostania w aptece, najczęściej jest żółta o specyficznym zapachu z rozmarynem)

 

Zaczynamy od zmycia starego lakieru z paznokci, jeśli paznokcie nie są zbyt długie możemy je spiłować - ZAWSZE NA PROSTO! Zapobiegnie to przyszłemu wrastaniu paznokci - jeśli macie dzieciaczki, to również pamiętajcie o tej zasadzie - im również obcinajcie paznokcie u stóp na prosto.
Następnie moczymy stópki w ciepłej wodzie z dodatkiem soli do kąpieli stóp lub płynu. Preparaty "do stóp" będą o tyle lepsze od zwykłych płynów - że będą mocniej zmiękczać zgrubiały naskórek. Moczymy z 10 minut - możemy również wcześniej nałożyć żel zmiękczający bardzo twardą skórę

Następnym krokiem jest usunięcie zgrubiałego naskórka. Możemy to zrobić za pomocą tarki, pumeksu, kamienia lub ostrza omega. Ja zdecydowanie odradzam ostrze omega a polecam dobre jakościowo tarki. Osobiście stosuję tarki Gehwolla i delikatniejsze ale większe tarki firmy Peggy Sage. Obie bez problemu można znaleźć na Allegro  - sprawdzałam, są :)))
Należy pamiętać o częstym płukaniu tarki i przeczyszczaniu icg szczoteczką.

Nie polecałabym raczej tarek metalowych - mogą szarpać naskórek, szybko się zapychają i nie są zbyt przyjemne. Za to pumeks/kamień raczej "głaszcze" nam pięty, zapycha się mocno naskórkiem, który zalega w jego porach przez co jest  siedliskiem bakterii i wygląda mało estetycznie... Mnie osobiście wszelkie pumeksy/kamienie wulkaniczne obrzydzają... Owszem, można je wygotowywać, ale nie zawsze wszystko da się z nich usunąć. a fe!

Ja zawsze używam dwóch tarek: mocniejszej i delikatniejszej. Tej pierwszej używam jako pierwszej na mokro. Delikatniejszą zostawiam sobie na sam koniec do wypolerowania stópek "na sucho".

Zdecydowanie ODRADZAM stosowanie ostrza Omega (na żyletkę). Oczywiście zetnie nam dużą ilość skóry, ale naraża na dość mocno krwawiące rany (łatwo sobie odciąć kawałek skóry, palca), w późniejszym czasie spowoduje również bardzo mocne narastanie naskórka - zdecydowanie wymyka się to w niedługim czasie spod kontroli.
Dlatego absolutnie nie próbujemy używać tego urządzenia:


Po wytarkowaniu przechodzimy do paznokci. Jeśli trzeba - obcinamy paznokcie. Odsuwamy skórki patyczkiem/szpatułką, następnie wycinamy cążkami. Później paznokcie możemy wypolerować, skrócić lub tylko wyrównać.

Na koniec ponownie tarkujemy stópki - tym razem na sucho, tarką delikatną (do polerowania idealna moze być zwykła drogeryjna tareczka za 7 zł). Zawsze po użyciu mocnej tarki pozostaną nam "farfocje" i skóra nie będzie gładka po wyschnięciu. Właśnie do ich usunięcia używamy delikatnych tarek.
Na koniec możemy wykonać peeling całej stopy - będzie jedwabiście gładka :)


Przechodzimy do malowania :) Możemy użyć separatora między palce jeśli paznokcie na siebie nachodzą. Jeśli nie posiadamy separatora - można go zastąpić zwiniętymi wacikami :)
Nie zapominamy oczywiście o bazie pod kolorowy lakier!


Na sam koniec nakładamy oczywiście krem do stóp. Bardzo dobre są kremy do stóp z zawartością mocznika - będzie działał silnie nawilżająco oraz mentolem - będzie chłodził i odświeżał.
Nakładamy japoneczki i czekamy aż lakier wyschnie. Pamiętajmy, że czas całkowitego schnięcia lakieru (2óch warstw) może wynosić nawet godzinę.
Ja wykorzystałam nowy lakier Mariposa Nail. Ma piękny pomarańczowy kolor i ślicznie błyszczy :)))

Możemy podziwiać swoje nowe piękne stópki :)


9 komentarzy:

  1. Świetny post! Ja co prawda o stopy dbam równie mocno jak o dłonie ale jednak co racja to racja, w zimę jesteśmy zdecydowanie mniej zmobilizowane do regularnego pedicur'u ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się zbierałam chyba z półtora tygodnia :P

      Usuń
  2. Przydatny post. Nawet nie wiedziałam, że takie ostrze Omega istnieje (no i dobrze), ja bałabym się tego używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj istnieje, jeszcze niektóre gabinety kosmetyczne fundują pedicure wykonany tym żelastwem!

      Usuń
  3. Piękny efekt końcowy, choć stopy same w sobie nieładne (ale chyba masz tego świadomosć).pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma to jak komentować wygląd stóp (?)... ważne , że są zadbane :) przydatny post! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry temat! O stópki dbam cały rok, nie wyobrażam sobie "olać" tą sprawę, a latem męczyć się z drugą piętą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! nie ma nic gorszego jak wystrojona "damesa" z zapuszczonymi stopami - niestety częsty widok latem:/

      Usuń