Translate

czwartek, 7 lutego 2013

Aktualizacja szafy - Sukienki, sukieneczki...

Jako dziecko za sukienkami za bardzo nie przepadałam. Dużo bliższy był mi styl życia chłopca opanowującego wszystkie okoliczne drzewa, bawiącego się samochodzikami i jeżdżąc na ogromnym rowerze. Koleżanki z podwórka bawiące się "w dom"  lalkami jakoś mnie nie fascynowały - byłam ciekawa świata, często tego toczącego się poza własnym podwórkiem. W towarzystwie chłopców, mając liczne przygody, siniaki i poobijane kolana - sukienka była po prostu niepraktyczna. 

Później ta tendencja się zmieniła - w wieku lat 19 "bawiłam się" już w prawdziwy dom (ten bez lalek) i zaczęłam doceniać urok sukienek :)) Na dzień dzisiejszy myślę, że naliczyłabym ich okołu 50 w swojej szafie i stale te zbiory się powiększają.
Sukienki bardzo ważną rolę odgrywają w naszych sesjach zdjęciowych - czy to prywatnych czy reklamowych. Są delikatniejsze, subtelniejsze i bardziej kobiece niż spodnie (słyszałyście, że we Francji w końcu zniesiono zakaz noszenia spodni przez kobiety?) 


Pod koniec lutego szykuje nam się kolejny duży projekt zdjęciowy (niee, nie będą to torebki :D ) - zaczęłam więc znów uzupełniać swoją szafę w nowe ciuszki - kładąc nacisk właśnie na sukienki. Przejrzałam czym dysponuję a czego brakuje... Nie chciałabym powielać modeli/fasonów które już mam, tylko trochę się pobawić i znaleźć coś nowego, innego.
Po naszych ostatnich pałacowych zdjęciach - pokochałam koronki!
Sukienkę z panterką zamówiłam kiedyś pod wpływem chwili nie zwracając za bardzo uwagi na jej tył, który później okazał się jej największym  "bajerem". Druga zamówiona była z ciekawości.
A trzecia, najnowsza, zamówiona teraz (cała z koronki!) - to wybór świadomy :) 


Sukienka nr 2 - chaber. Wyobraźcie sobie, że w mojej garderobie nie ma NICZEGO  w tym kolorze! Fakt, za niebieskim jakoś nigdy specjalnie nie przepadałam i nie widziałam w nim fenomenu; ot taki oklepany kolor, którego lubi 2/3 społeczeństwa i wszędzie naokoło go pełno.
Doceniłam go całkiem niedawno (koszule, marynarka), ale chaber to był prawie że odkryciem. Musiałam spróbować! 
Do tego fason sukienki, który uwielbiam - dało mi to efekt w postaci "muszę to mieć"! :)

Obie sukienki pochodzą ze sklepu Dresstination. Można upolować naprawdę fajne fasony w bardzo przystępnych cenach. A jak moje zakupy prezentują się "na żywo" - pokażę wkrótce. Ale naprawdę bardzo dobrze leżą :)

---------------------------------------------

P.S. Jak pewnie WSZYSCY wiedzą dziś Tłusty Czwartek. Ja wysłałam sms'a do Muzycznego Radia i swoją paczkę pączków... wygrałam! :) 10 sztuk do odebrania w cukierni :)
Mam tylko nadzieję, że nie są po takiej naradzie...
Ja swoje będę mile widzieć...w biuście! :D

15 komentarzy:

  1. Już się bałam, że pokażesz wszystkie 50 sukienek:)
    Też jak byłam młodsza wolałam styl na chłopczycę, obecnie lubię z czasu wskoczyć w sukienkę, ale jednak wolę spodnie... Ty masz świetną figurę i typ urody do sukienek, a zdjęcia sa zachwycające, zazdroszczę takich sesji:)
    Też uwielbiam koronki, a Tobie bardzo one pasują.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! :*
      Nie nie, wszystkich sukienek nie byłabym w stanie pokazać bo albo na zdjęciu wyszłaby jedna wielka plama albo post... musiałby mieć kilka metrów :P

      Usuń
  2. Uwielbiam sukienki i właśnie taką koronkową też mam :) Kupiłam ją bodajże ze 2 albo nawet 3 lata temu, ale noszę ją do dziś. To jedna z moich ulubionych kiecek, ale nadaje się raczej na imprezy czy jakieś uroczystości. Najczęściej kupuję kiecki na Asosie, a parę dni upolowałam przepiękną akurat do chodzenia na codzień w Pull&Bear. Już ją kocham :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem z tych co wlasnie tyja w biuscie a jak chudne to znowu najpierw leci biust .... Nie mam zlotego srodka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i tak lepsze niż tycie w biodrach! ;)

      Usuń
  4. ta niebieska jest śliczna, czekam aż się w niej pokażesz :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie sukienek w szafie sztuk... dwie :D
    Jakoś nie lubie :P)
    Wole spodnice :)
    Twoje są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sukienki są super, zwłaszcza latem! Ja z kolei za spódnicami nie przepadam (zależy jaki fason). Zawsze irytowały mnie jeansowe bo mi się przekręcają :P

      Usuń
  6. Jak ja uwielbiam koronki! Ostatnio również myślę co by skompletowac kilka spodnic/sukienek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kuzynka jest odwieczną miłośniczką wszystkiego co koronkowe :)) Ja wcześniej jakoś specjalnie nie szukałam niczego koronkowego ale właśnie dzięki zdjęciom...doceniłam jej urok :)

      Usuń
  7. niebieska sukienka podoba mi się najbardziej :D choć ja zdecydowanie wolę spodnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta sukienka wygląda dobrze na wieszaku - ale na ciele jest BOMBA :))) Jest idealnie dopasowana.
      Spodnie z pewnością są wygodne, ale w sukience robimy wrażenie ;)))

      Usuń
  8. Ja pomimo tego, że też od 19 roku życia zaczęłam się "bawić" w prawdziwy dom, to do sukienek przekonałam się stosunkowo niedawno. Zawsze myślałam, że do mnie nie pasują i źle w nich wyglądam. Teraz za to myślę, że głupia byłam i powoli dokupuję to co uważam za stosowne ;-) A Twoje nowości wyglądają bardzo fajnie, zwłaszcza ta koronkowa sukienka wpadła mi w oko :-))) I jestem bardzo ciekawa co to będzie za większy projekt :-))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też uwielbiam sukienki, ku zadowoleniu mojego mężczyzny:).

    OdpowiedzUsuń
  10. cuuuuudne zdjęcia :) ♥ to na plaży - FANTASTYCZNE :) a te na śniegu UROCZE! :)

    OdpowiedzUsuń