Translate

czwartek, 4 października 2012

Babskie % ploty

Wczoraj wreszcie udało się wyjść na babskie ploty :) (poszłam tam prosto z psiej łąki szkoleniowej...)  Razem z Anią zainstalowałyśmy się w knajpie, poruszyłyśmy wszystkie możliwe i niemożliwe tematy sącząc kolorowe "napoje", które nie dają o sobie zapomnieć do teraz :/// Dlatego nie będę się dzisiaj rozwodzić na tematy wyższe - przedstawię kilka zdjęć robionych "kalkulatorem" i uciekam się ogarnąć... Miłego dnia!
Plusem wyjścia do baru w środku tygodnia jest to, że nie ma w nim tłumów :)))



20 komentarzy:

  1. Ania wygląda na smutną :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee :) Zdjęcie jakieś takie. Już jest lepiej ;)

      Usuń
  2. Nie ma to jak babskie ploty i odrobina % ;)))) Z Anią znacie się z blogosfery czy z reala?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znamy się już kilka lat - kiedyś razem pracowałyśmy :))

      Usuń
  3. Fajne z Was dziewczyny *_* zazdroszczę takiej przyjażni,oby trwała wiecznie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. babskie spotkania przy drinie to jest to!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale masz teraz ładne loczki :***

    OdpowiedzUsuń
  6. no takie pogaduchy fajne ale ja juz pomalu nie mam z kim wychodzic :(

    OdpowiedzUsuń
  7. pogaduchy, % i od razu więcej chęci do życia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakos na zdjeciach zaraz widac kto jest szczesliwy ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się!
      Ty jesteś naturalna i pniesz się w górę, a Anka myślę, że traci fanów.. i staje się coraz bardziej irytująca

      Usuń
    2. Ania ma teraz taki okres w życiu, że jej głowę zaprzątają inne ważne, życiowe sprawy i problemy stąd ten chwilowy przestój. Blog nie powinien być obowiązkiem tylko przyjemnością - ciężko udawać, że wszystko jest super, kiedy tak nie jest. Czasami nawet zdjęcia zdradzają więcej niż myślimy...
      Myślę, że jak Anka "się poukłada" - wszystko wróci do normy :)))

      Usuń
    3. Bardzo proszę o nie wałkowanie tego tematu, ponieważ są to Ani sprawy prywatne, których ja bynajmniej nie zamierzam roztrząsać u siebie ;) Stąd decyzja o niepublikowaniu komentarzy na ten temat. Jak Ania zechce się zwierzyć - zrobi to z pewnością u siebie na blogu :)

      Usuń
  9. oj były Panie ATRAKCJĄ w lokalu,a tematy poruszane podczas żywiołowej dyskusji były BARDZO ŻYCIOWE :):):) Mają panie spontan !!!! i wytrwałość do zamknięcia lokalu mało kto wytrzymuje :):):) Ale było sympatycznie !!! Prawda ??? pozdrawiam Kelner :)

    OdpowiedzUsuń