Translate

sobota, 4 lutego 2012

zakończenie testu Inglot vs. Chanel

Szalony dzień przede mną... Jutro wyjeżdżamy większą grupą na kilka dni na narty do Karpacza. W związku z tym, potrzebujemy "opiekuna" do naszych zwierzaków - a rolę tą będzie pełnił mój tata, którego się dzisiaj spodziewam o bliżej nieokreślonej godzinie :) Czeka mnie więc szaleństwo sprzątania i pakowania, przede mną również zakupy i gotowanie...
Tymczasem ja zamiast próbować ułożyć sobie jakichś plan tego wszystkiego, siedzę na kanapie z kubkiem kawy i laptopem na kolanach... ;)

I znów sypie śnieg. Więc pokażę Wam zimowe zdjęcie, którego pokazywać nie miałam :P Niby wszystko z nim OK, ale... Dopiero po bliższym przyjrzeniu się stwierdziłam, że mój strój - na pierwszy rzut oka - poprawny, strasznie zniekształcił sylwetkę... Długi tułw, krótkie nogi... Jaki wniosek? Nie zakładać długiej kontrastującej z dołem koszuli i butów bez obcasa :P


I kolejne z zimowej serii...


POJEDYNEK...
I czas na podsumowanie pojedynku Inglot vs. Chanel. Lakiery miałam na paznokciach prawie 4 dni - narażone były na niewybredne traktowanie - moczenie, chemia, praca w gabinecie, pyły itd.
Jak to wygląda po tych 4 dniach?
(dla przypomnienia: paznokcie pomalowane na zmianę - jaśniejszy to Inglot, ciut ciemniejszy - Chanel)

Jak widać stopień ścieralności jest identyczny. Większy na palcu wskazującym, ale to akurat naturalne - jest najczęście używany.
Trwałość i blask identyczna.

Ogólne podsumowanie:
Konsystencja: Chanel dużo treściwszy i nasycony pigmentem, wystarczy jedna warsta, żeby pokryć płytkę. 1:0 dla Chanel
Kolor: ciężko ocenić, ponieważ trochę jednak się różnią ale Chanel kolor ma naprawdę piękny :))
Pędzelek / wygoda aplikacji: 1:1, chociaż dość spora nakrętka Chanel może być dla niektórych niewygodna a mała jest niezbyt poręczna - być może to kwestia przyzwyczajenia
Czas schnięcia: podobny, Chanel może ciut dłużej - myślę, że przez konsystencję
Trwałosć: identyczna. Żaden nie odprysnął, jedynie starły się końcóweczki

Więc... Lakier Chanel kosztuje ponad 100 zł. Inglot ok. 20 zł. i tak naprawdę trwałością wogóle nie odbiega od Chanelka. Potrzeba jednak dodatkowej warstwy, zeby uzyskać głęboki kolor.
Muszę jednak przyznać, że był godnym przeciwnikiem giganta :))






20 komentarzy:

  1. faktycznie różnica ścieralności nie wielka za to różnica ceny wielka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I kolejny raz potwierdza się, że co tańsze wcale nie musi być gorsze :)
    Udanego wypadu!
    PS zazdraszczam strasznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój blog jest swietny :) jak najwiecej takich porównan i recenzji kosmetycznych :))

    OdpowiedzUsuń
  4. zazdroszczę wyjazdu na narty, ja byłam w grudniu w Zakopanym, chętnie bym się jeszcze wybrała, ale ta odległość (mieszkam 50 km od morza) i polskie drogi zniechęcają. A odnoście lakierów powiem tyle - jak nie ma różnicy, to po co przepłacać.

    OdpowiedzUsuń
  5. super jest Twoj blog :) oby wiecej takich porównan :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję wszystkim :)) Jak tylko dojadę do hotelu to się zamelduję :)) Postaram się nie zaniedbać bloga przez ten czas i jakieś ciekawe posty zamieszczać

    OdpowiedzUsuń
  7. To życzę Ci Aguś niezatłoczonego stoku i troszke słoneczka :) Udanego wypadu do Karpacza !!!
    Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Słoneczko już się pojawia u nas, tylko mróz mógłby jeszcze puścić ;)

      Usuń
  8. Czy tylko ja muszę odświeżać stronę by komentować??:( Kurcze, szkoda, że ten inglot nie jest taki "głęboki" jak Chanel, ale i tak uważam, że jednak cena przemawia na jego korzyść :D

    A to pierwsze zdjęcie jest świetne i trzeba było nic nie pisać o proporcjach - nikt by nie zauważył nic;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie "ku przestrodze" ;P Z tym odświeżaniem to jestem zaskoczona...

      Usuń
  9. faktycznie zero róznicy! Baw sie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  10. Proporcje są zachowane dobrze:) Nie wiem czego się czepiasz;)
    Bardzo dobry test lakierów:) JEdnak Inglot nie jest zły pod tym względem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Naprawdę Inglot "daje radę"! :))

      Usuń
  11. Swietne sa te zdjecia :) Anna sie spisala.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aga a czy mozesz napisac jak przygotowujesz paznokcie przed pomalowaniem? tzn mam na mysli to ze mi po dwoch dniach inglot odpruskuje a uzywam jeszcze dodatkowo top coatu.
    czy odtluszczasz je jakos specjalnie, uzywasz bazy??

    bardzo prosze o odpowiedz,
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paznokcie ZAWSZE odtłuszczam zmywaczem do paznokci, ZAWSZE nakładam lakier bazowy - często rezygnuję z ostatniej warstwy - Top Coat. Zdecydowanie ważniejsza jest baza a często np. 4 w-wy lakieru to zbyt dużo, warstwa jest za gruba, odciska się albo odchodzi w całości... więc u mnie przeważnie są to 3 warstwy - chyba, że robię wzorki Konadem to Top Coat nakładam i wychodzi 4

      Usuń
  13. Zimowa sesja boska! widziałam na blogu u annahairstyle i zdjęcia robią wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziekuje- kochana jestes! Jeszcze taka szybka odpowiedz!
    Moze jak przestane uzywac top coatu to lakier nie bedzie odpryskiwal..
    Jeszcze raz dziekuje za odpowiedz!!
    Pozdrawiam i zycze wyzszych temperatur:)
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń