Translate

piątek, 12 kwietnia 2013

Makijaż twarzy: podkłady, pudry, korektory

Wracam tematyką do makijażu. Dzisiaj sprawozdanie - recenzja produktów służących do makijażu twarzy - jej krycia, matowienia, poprawiania, brązowienia i ukrywania niedoskonołości. Wszystkie moje zamówione "kolorowanki" już przybyły więc mogę zrobić watek zbiorczy. I znów - podobnie jak w przypadku nowości dowłosowych - kila sprawdzonych, moich KWC i kilka nowości. 
Podkłady:

Astor Age Vitality - eksperymentalny - lecz jak to zwykle bywa niezachwycający... Ja nie wiem czy Astor się tak popsuł czy to kiedyś wydawał mi się lepszy bo wymagania mniejsze miałam... Krycie nienajgorsze, opis z etykiety rodem z Eveline (czary mary - "tańczy, śpiewa, recytuje, daje w ryja i gotuje"), ogólne wrażenie: kiepskie. Świecę się po nim jak "nie-powiem-co" i jakoś krzywo kryje... Schodzi z twarzy z każdym dotknięciem. No słaby, słaby jest...

Revlon Colorstay - podkład niegdyś przeze mnie uwielbiany, długo używany i od dłuższego czasu zapomniany. Zdradziłam go wielokrotnie (Bell. Eveline, Manhattan, Astor, Rimmel) i teraz ze spuszczoną głową proszę o wybaczenie... Podkład świetny - i pod względem krycia, wytrzymałości i wygody stosowania. Mój numer na okres wiosenny (wtf? jaka wiosna?) to 150 buff, do skóry tłustej/mieszanej.
I prasowanki w kamieniu: 

Brązujący Maybelline Mineral Power
Bronzing Powder Max Factor wkolorze 01 "gold"
Ingrid Idealist Powder w odcieniu 1 (najjaśniejszy)
Maybelline Mineral Power - bardzo fajny bronzer w wygodnym, bajerancim, wukręcanym, dzielonym  opakowaniu z silikonową gąbeczką. Gąbeczka raczej o tej porze roku nie do użycia ale myślę, że latem może mnie poratować :)
Dla ciekawskich skład. Zawsze uważałam, że słowo "mineralny" jest przez wszystkie modne firmy jest sporym nadużyciem podobnie jak kremy BB. Jak jest w tym przypadku:
I porównanie Maybelline z Max Factorem - jeden jest matowy, Max z drobinkami - będzie idealny na imprezy czy na lato. Standardowo jakość wykonania Max Factora jest bardzo wysoka!
I puder z Ingrid. Kupiony jako torebkowy SOS! Do drobnych poprawek w ciągu dnia. Sam puder jest niczego sobie jednak opakowanie pozostawia sporo do życzenia... Plastik rodem z "centrum chińskiego", bardzo kiepskie :(
Korektory:

Revlon Colorstay - typowy korektor pod oczy - bardzo przyjemny w użyciu, dość dobrze kryjący, treściwy
Maybelline Dream LumiTouch - korektor rozświetlający - alternatywa dla kończącego się, bardzo przeze mnie lubianego "highlightera" Wake up Concealer z Manhattan'u. Duuuużo gęstszy i chyba ciut za ciemny jak na korektor rozświetlający :/
Astor Perfect Stay w odcieniu 001 - typowy, kryjący korektor na wszelkie niedoskonałości - spisuje się świetnie (jako nieliczny zadowalający produkt z Astor'a) 
Manhattan 2in1 Concealer & Fixing Powder w odcieniu 30 "warm beige". Zagadkowa rzecz - korektor jest całkiem przyzwoity za to ilość sypkiego, fixującego pudru - delikatnie mówiąc "śmieszna". Pudełeczko jest maleńkie, produkt nadaje się tylko jako gadżet torebkowy...  (sądząc po maleńkim lustereczku śmiem twierdzić, że być może firma właśnie z takim przeznaczeniem go stworzyła)
ART DECO Oil Control Paper - bibułki matujące
20 sztuk malutkich bibułek w kartonikowym pudełeczku. Trochę żałuję, że firma nie umieściła ich w opakowaniu bardziej trwałym - plastikowym; mam przeczucie, że kartonik szybko ulegnie sfatygowaniu w damskiej torebce - a przecież własnie w niej się go nosi.
Działanie, jak na Art Deo przystało - super. To taki produkt szybkiej potrzeby, jak chusteczki higieniczne. Na pewno nie są czymś ekonomicznym ale myślę, że wartym uwagi :P
I to by było na tyle :) Najbardziej - póki co - zachwycona jestem podkładem Revlon'a, korektorem Astor'a i bronzerem Max Factor'a. Reszta w fazie testów :)
W drodze do mnie są jeszcze trzy modne, "specjalistyczne" pędzle do tych wszystkich wspaniałości. Otwieram się na wszelkie nowości!

5 komentarzy:

  1. O proszę a mi Astor Age Vitality służy. To mój ulubiony podkład. Miałam styczność raptem z kilkoma innymi produktami, więc nie mam super porównania, ale jestem z niego bardzo zadowolona. Moja mama też :)

    OdpowiedzUsuń
  2. posiadam ten podkład, ale do cery suchej, i polubiłam się z nim;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam jakiś czas temu podkład Revlon Colorstay i muszę przyznać, że opinie na jego temat nie były przesadzone:)

    OdpowiedzUsuń
  4. o jaka fajna opinia :D pozdr i zapraszam do obserwowania i na nowy post już jutro :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie revlon to tez nr 1, choć wolałam jego poprzednią wersję. Zaciekawiłas mnie korektorem z astor, przydałoby mi się coś dobrze tuszującego niedoskonałości.

    OdpowiedzUsuń