Translate

sobota, 24 listopada 2012

W poszukiwaniu miejsca w szafie... Sposób na rzeczy nadliczbowe

Porządki w szafie... temat-rzeka, niekończąca się opowieść,która wraca do mnie jak bumerang co najmniej dwa razy w roku, kiedy muszę zrobić podział na rzeczy ważne - aktualne i te posezonowe "mniej ważne", których założenie w najbliższym czasie równa się ZERO...
Moja szafa - nie od dzisiaj zresztą - pęka w szwach... Dosłownie! Nie dość, że już raz zarwałam drążek, to jeszcze "plecy" szafy cyklicznie są wypychane łącznie z gwoździami :/// Sterty ubrań wiszących na jednym wieszaku (co kończy się często jego wyłamaniem) najczęściej ciuchów "niesezonowych" które robią niepotrzebny tłok i niesamowicie się gniotą... Znalezienie jednej, konkretnej sztuki praktycznie graniczyło z cudem, co już skutecznie wyprowadzało mnie z równowagi... A wieszanie na wieszakach poprasowanych rzeczy dawało chyba TYLKO komfort psychologiczny bo przy takiej ilości upchanych ubrań nie było szans, żeby na następny dzień nadawały się do ubrania. Powiedziałam DOŚĆ...

Z racji nadciągającej sesji zdjęciowej potrzeba przebrania szafy w celu znalezienia odpowiednich kreacji zmusiła mnie do zanurkowania w jej wnętrzu a co za tym idzie do znalezienia środka zapobiegawczego. 
Przed:

Spódnice uciekają z tego tłoku już same... ;)))
mobbing wieszaków:
Tak być nie mogło... po 3-4 sukienki na plastykowym wieszaku to zły i bardzo niefunkcjonalny pomysł... Postanowiłam więc zrobić kipisz i usunąć WSZYSTKIE sukienki na okazje "specjalne". Tym sposobem zaoszczędziłam trochę wolnego miejsca i... sporo wieszaków :))

Największy problem był jak zawsze z sukienkami wieczorowymi... 
Do głowy wpadł mi pomysł z pudełkami!!! Wielkie, pojemne pudełka prosto z Castoramy po 13 zł/szt. okazały się strzałem w 10! Wszystko zostało pogrupowane - ciuchy letnie (niepotrzebne póki co), kreacje "imprezowe (możliwe do założenia) i sukienki wieczorowe we własnych tematycznych pojemnikach :))) 
Mimo, iż mojej szafy mole nie zamieszkują - wolę się zabezpieczyć. W każdym pudle z ciuchami zamieszkał albo zapachowy woreczek...
...albo miniaturowe mydełko :)
W mojej szafie wreszcie zagościł ład i porządek. Każda rzecz wisi na własnym wieszaku :)))
Niewykorzystana, dolna część szafy została zagospodarowana :D
Całe przedsięwzięcie zajęło mi w sumie... 2 dni!
A Wy jakie macie sposoby na powiększenie przestrzeni dla swoich wypchanych szaf?? (mam na myśli zawartość już PO selekcji ;))) )

26 komentarzy:

  1. Aga, mam dokładnie ten sam problem. Też kupiłam wielkie ozdobne, tyle że kartonowe pudła, które zdobią mój pokój, a tym samym ratują przed zagładą, hehhe:) To dobre i wygodne rozwiązanie. Wszystko mam poukładane, a szafa tym samym trochę odżyła :)

    Pozdrawiam ciepło,

    Malko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślałam o ozdobnych ale właśnie zrezygnowałam ze względu na karton... Druga sprawa, to szkoda chować takie ładne kolorowe do szafy :P Te są po prostu praktyczne i chyba bardziej wytrzymałe (mam też 2 w których trzymam "podręczne" buty)

      Usuń
  2. Ja odkąd pamiętam - mam problem z utrzymaniem porządku w szafie. Przyczyna jest jednak zawsze taka sama- mało miejsca. Marzy mi się duża szafa w zabudowie, z mnóstwem funkcjonalnych wieszaków, półeczek, koszyczków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biję o zakład, że nawet mając 40 metrową garderobę - z czasem i tak będzie brakowało miejsca :D

      Usuń
  3. OMG mimo iż zrobiłaś porządek to i tak masz mega ścisk tam ;) Moim zdaniem każda kobieta powinna mieć garderobę ;) Nie uważasz ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ OCZYWIŚCIE! I to taką duuuużą :) Na ciuchy, buty, torebki, ehhh...

      Usuń
  4. mój mąż każe mi wywalić pół szafy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja staram się ograniczać kupowanie jednak nie zawsze mi to wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ten pomysł NIGDY się nie sprawdza :P

      Usuń
  6. Moja szafa jest niestety niereformowalna, bo dziele ja z mężem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie... ja chłopa wykwaterowałam do komody i gościnnie użyczyłam miejsca na 3 wieszaczki :P

      Usuń
  7. Pudelka sa po 13 zl z pokrywkami czy bez ? Teraz kupilas je w Castoramie? Oj ja tez potrzebuje moja szafe przeorganiowac :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, z pokrywkami 13 zł :) Ja już te pudła wcześniej kupowałam, zależy jaki mają "rzut" - teraz były przezroczyste, wcześniej nieprzezroczyste, z grubszego plastiku. Kupowałam w tym tygodniu :)

      Usuń
  8. Polecam worki próżniowe! Są bardzo, bardzo dobre przy nadmiarze ubrań:P Ciuchy typowo letnie/zimowe wkładam do wora, odsysam odkurzaczem i nagle jest ich mniej:) fajne sprawa, polecam. Przydaje się też przy kocach, kołdrach, kurtkach itp:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam taką metodę, że co pół roku rezygnuję z paru rzeczy które odkładam od lat 'bo się przyda na ćwiczenia, malowanie, czy farbowanie włosów'. Po trochu ubywa, acz i tak wszystko mi się nie mieści. Drążek też ostatnio się urwał! Chociaż ja nie kupuję dużo ciuchów, raczej rzadko i pojedyncze sztuki, wolę stare, sprawdzone outfity

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rezygnuję ale nie wyrzucam - chowam do komórki, którą... już też załadowałam pod sufit workami ://// Ale zdarza się, że robię nalot i znajduję całkiem fajne rzeczy, które wyniosłam tam kilka lat temu :)

      A te drążki to jakaś katastrofa... :P

      Usuń
  10. Bardzo praktyczny post:) Mam ten sam problem, ale się wyprowadzam i po prostu kupiliśmy większą szafę :P

    OdpowiedzUsuń
  11. O Boże a ja myślałam że mam dużo ciuchów!! Pomysł z pudełkami świetny, sama tak przetrzymuje ubrania. Przede mną w tygodniu taka 2 dniowa akcja ...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Niczym szafa Perfekcyjnej Pani Domu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ile ubrań!!! Ja miałam podobny problem z upchniętymi na siłę ciuchami i zrobiłam ostrą selekcję - to, czego nie używałam oddałam, ubrania letnie zamieszkały w plastikowych pudłach, a reszta może swobodnie oddychać :-)))

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja mam garderobę i mimo tego ciągle jest ciasno. Z tym, że mój ukochany nic nie mówi, bo też ma sporo ciuchów i nigdy nie narzeka. Wierci kolejne dziury na wieszaczki, haczyki itp. bo ciągle czegoś mi brakuje, a chce wykorzystać każde wolne miejsce na ścianie. Selekcje robię 2-3 razy do roku. Ładuje do worów i staram się wydawać innym. Mam tylko jedna walizkę, w której trzymam takie ciuchy, których mi szkoda wydać i czasem z niej coś wyciągnę.

    Natka

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja poprostu wyrzucam to czego nie chodze. przez to mam przeswity w szafie. dla mnie jest glupota kupowac wielka szafe bo obecnej sie nic nie miesci. Skoro sie nic nie miesci to mamy za duzo szmat i z tym trzeba zrobic porzadek. Wkoncu nie chodzi sie we wszystkim !! takie jakes kolorowe pudelka ,koszyki itd to tez glupie ... pozniej tych pudelek jest coraz wiecej a i tak to co jest w tych pudelkach nam sie nudzi i kupujemy nowe rzeczy.... wiec poco tak zagracac przestrzen???

    OdpowiedzUsuń
  16. Polecam przechowalnie rzeczy w pudłach ale nie u siebie w domu. Wszystkie rzeczy których nie używam pakuję w kartony i oddaję do przechowania w magazynie rzeczy na http://wpudle.pl. Niestety jak na razie działają tylko w Warszawie ale jak wspomniał ostatnio ich kurier planują ruszyć w innych większych miastach.

    OdpowiedzUsuń