Translate

czwartek, 30 sierpnia 2012

Depilacja woskiem

Zabrałam się wkońcu za swoje nogi :) Powiedzenie, że "szewc w dziurawych butach chodzi" jakoś dziwnie zawsze się sprawdza :P Korzystając ze swoich gabinetowych zasobów zabrałam się ostro za woskową depilację :) No i przy okazji pomyślałam o stworzeniu posta na ten temat - jakie są plusy tej metody, jakie minusy i przeciwwskazania... Zapraszam do lektury :)


Metod aplikacji wosku jak i ich rodzajów jest kilka. Ja przedstawię te najpopularniejsze:

  • Podgrzewacze ręczne, gdzie dokupujemy woskowe wkłady z szerszą lub węższą rolką i rozprowadzamy na skórze trzymając urządzenie w dłoni (urządzenie może być pojedyncze na kablu lub mieć "bazę" i być jakby bezprzewodowe). Wosk ściągamy flizelinowym paskiem. Idealne rozwiązanie do dużych powierzchni typu nogi, plecy.

  • Podgrzewacze na puszki - wosk nakłada się przy użyciu szpatułki (ja mam drewniane), wosk ściągamy flizelinowym paskiem. Idealna metoda na miejsca trudno dostępne lub wąskie - wąsik, bikini itp.

  • Pasta cukrowa - z pojemnika wydobywa się "kulkę" produktu, podgrzewa w rękach i również ręcznie rozsmarowuje na skórze. Następnie tą nałożoną "gumę" zrywa się razem z włoskami. "Podobno" mniej bolesna metoda. Taką pastę można sobie zrobić samemu... z cukru :)

  • Gotowe drogeryjne paski z woskiem - najczęściej rozgrzewane przy pocieraniu dłońmi. ogólnie dostępne i dość tanie, nie trzeba mieć urządzeń, które plastry podgrzeją. Np. Tanita czy Feet



Ja jeżeli chodzi o nogi - zdecydowanie polecam wosk "wkładowy" z szeroką rolką. Jest to metoda chyba najszybsza i najbardziej higieniczna (nie babrzemy niczym w wosku, wkład jest przeznaczony dla jednej osoby). Bikini - zawsze robię woskiem z puszki - nakładam drewnianą szpatułką. (tak, naprawdę bikini depiluję woskiem :P)
Co jest ważne: wosk musi być dobrze rozgrzany - ale nie gorący (ryzyko poparzeń!). Zawsze nakładamy go zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa - zrywamy w przeciwnym. Do ściągania wosku a co za tym idzie - wyrywania włosków używamy flizelinowych pasków. Możemy przyklejać ten sam pasek wielokrotnie - nie jest on na jedno szarpnięcie. Przykładowo ja na depilację całej jednej nogi (uda + łydki) zużywam 2-3 paski. Należy pamiętać również o wcześniejszym odtłuszczeniu skóry - na śliską, nabalsamowaną lub naoliwioną skórę wosk się nie przyklei!
Resztki wosku ze skóry usuwamy najpierw paskiem flizelinowym, następnie oliwką - już na sam koniec, kiedy pozbyliśmy się wszystkich niechcianych włosów.

Kiedy depilacji woskiem NIE ROBIMY:
Woskowanie jest przeciwwskazaniem przy żylakach. Należy tego przestrzegać lub ew. omijać te miejsca (oczywiście żylaki na nogach nie są przeciwwskazaniem do depilacji np. rąk czy bikini :P). Jeżeli na skórze mamy rany, zadrapania czy strupki - również te miejsca omijamy. Podobnie brodawki, choroby wirusowe, bakteryjne, zmiany na skórze niewiadomego pochodzenia.

Ważne: NIGDY świeżo po depilacji się nie opalamy! Narazimy się na przebarwienia lub ewentualne blizny. Pasek zrywamy BARDZO ENERGICZNIE i szybko - jeśli zrobimy to zbyt wolno - możemy sprawić sobie niemałego krwiaka. Jeśli się boimy - albo poprośmy kogoś albo poprostu pójdźmy do gabinetu kosmetycznego gdzie zrobią nam to fachowo. 
Jeśli mamy skłonność do wrastających włosków - warto wykonać mocniejszy peeling, np. solny. 
Po depilacji może wystąpić podrażnienie mieszków i mnóstwo czerwonych punkcików po wyrwanych włoskach - powinno po kilku godzinach minąć. Ja mam tak zawsze ok. godziny, później wszystko znika :) Wygląda to mniej więcej tak:
Plusy: włoski są wyrywane (oczywiście przy umiejętnym zrywaniu paska, w przeciwnym wypadku możemy włosku pourywać), więc odrastają bardzo wolno (u mnie ok 2-3 tyg). Zabieg w miarę szybki - max godzina i nie mamy nic :)
Jeśli będziemy sumienne i nie skusimy się na maszynkę - na przestrzeni kilku lat włoski mogą wcale nie odrastać! (przykładem jest moja osoba - w okolicach bikini odrasta mi dosłownie kilka włosków). Włoski odrastają często dużo słabsze i jaśniejsze.

Minusy: boli. jednych więcej innych mniej ale do najprzyjemniejszych zabiegów woskowanie nie należy ;) Ale! można się przyzwyczaić :) Z własnego doświadczenia też wiem, że najbardziej boli przed i w trakcie okresu. lepiej zabieg wykonywać PO.
Ryzyko wrastających włosków.

Wnioski: jeśli nie mamy przeciwwskazań - warto o tej metodzie pomyśleć! Do bólu idzie się  przyzwyczaić a cieszymy się długo gładką skórą :) 

12 komentarzy:

  1. Wiesz co, jeżeli jakieś moje komentarze Cię uraziły to bardzo przepraszam. Super z Ciebe babka i nie wiem dlaczego Cię wcześniej krytykowałam:(Jednak zrozumiałam swój bład i będę odwiedzać Twojego bloga bo naprawdę warto!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzana skrucha.Pewnie ksiądz dał ci pokutę ha ha.Magda

      Usuń
    2. oooo, a skąd ta zmiana? ;))))

      Usuń
  2. sliczne nogi :) zazdroszcze braku cellulitu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nie są wcale takie idealne! Cellulit też się znajdzie :P

      Usuń
  3. Ja używam depilatora, a maszynka do golenia idzie w ruch w nagłych wypadkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brrrr, dla mnie depilator to prawdziwe narzędzie tortur :P Kupiłam kiedyś sobie Brauna ale użyłam...raz :/// Szybko odsprzedałam koleżance - stwierdziłam, że to nie dla mnie :PPP Zbyt bolesne i czasochłonne.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, normalnie się "speszyłam"... ;)

      Usuń
  5. Aga, ja mam tendencję do wrastania włosków :( Korzystałam kilka razy z depilacji ciepłym woskiem u kosmetyczki i była tragedia. Zapalenie mieszków włosowych za każdym razem. Łydki wyglądały jakby przechodziły trądzik. Mnóstwo ropnych krostek. Od tamtej pory jadę maszynką lub latem - plastrami z woskiem na zimno.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, natrafiłam na Twojego bloga szukając informacji na temat depilacji i problemów z nią związanych. Mam kilka pytań... Jak przeżyć okres odrastania włosków do następnej depilacji? Bo szczerze mówiąc trochę mnie to frustruje, kiedy muszę czekać, a na nogach już robi się szczotka :( Po drugie: jak sobie poradzić z bliznami po wrośniętych włoskach? Mam ich sporo, już się naszukałam informacji na ten temat, ale nie umiem wybrać najlepszej porady :( Te włosy na nogach to moja zmora, nie wiem już ile ciepłych miesięcy przechodziłam w długich spodniach... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń