Translate

czwartek, 5 lipca 2012

Wyprzedażowe sprawozdanie, czyli słów kilka o przecenach

"Obiecuję już do końca miesiąca nie pójść do galerii ani żadnego innego sklepu". Oznajmiam iż jestem w kwestii zakupów miękka i nigdy nie trzymam się postanowienia - tylko jedna rzecz i uciekam. Najlepszym rozwiązaniem jest trzymanie się z daleka od wszelkich sklepów - i będzie OK. No ale... jak tu się nie oprzeć bluzeczkom za 19.90?? Albo 9,90?! No jak????


Pewnie Anka będzie się ze mnie śmiała, bo rano głosiłam, że idę TYLKO wymienić bluzkę i jeśli już coś kupię, to będzie to tylko 1 sztuka :PPP Ale tak naprawdę sama sobie nie wierzyłam...
A poszłam naprawdę z zamiarem wymiany męskiej bluzki na większy rozmiar.
A z nią to już wogóle historia - męski punkt widzenia i znajomośc "trendów" czasami "wygina mi nadgarstki": wręczam lubemu. No tak, okazuje się za mała - krótkie rękawy - standard. Chwilę później słyszę: "ty weź wymień tą koszulkę, najlepiej na jakąś całkiem inną, bo ta jakaś trefna - zobacz, nadruk już schodzi !". :D
Prezentuję zatem "trefną" koszulkę z "trefnym" nadrukiem :PPP :
Ale do rzeczy. Przeceny w niektórych sklepach są naprawdę sporę, ale... Nie zawsze to, co wisi na witrynie (mam tu na myśli ogromne "-70%") jest prawdą. W rzeczywistości:
a) albo przecena -70% dotyczy baaardzo małej ilości rzeczy
b) albo to "pic na wodę" bo w rzeczywistości przecena wynosi -30-50% (maksymalnie! i też nie wszystko)

I tak oto Mohito przystrojone jest wrzeszczącym szyldem pt. "przecena 70%" a realia są takie - że ja nic takiego tam nie znalazłam :///
Owszem, znalazłam brzoskwiniową, szeroką bluzkę za... 25 zł. - i to było 50%. Z ciekawszych rzeczy - spódnice za 60 zł przecenione z 90.

Brzoskwiniowy to kolor, którego unikam a... to chyba błąd - bluzka prezentuje się całkiem nieźle :) Odkryłam dwa sposoby jej noszenia:
Jako bluzka:
i jako sukienka :)
Idźmy dalej...
Cropp - tu przeceny są już większe - letnie, cieńkie bluzeczki można tu naleźć nawet za dychę :)) Stwierdziłam, że przydałoby mi się kilka takich typowo letnio - plażowych, do szortów, spódniczek...
A co najlepsze - Cropp zapakował moje łupy...w reklamówkę Reserved :OOOO
 Reserved. Duży plus za możliwość zwrotów i wymiany w ciągu 30 dni - bezproblemowo. Jeżeli chodzi o zwykłe białe/ kolorowe bluzeczki z nadrukami - droższe niż w Croppie; za ciekawszą zapłacimy ok. 40 zł.

I to by było na tyle - niestety "Pasaż Grodzki" to nie "Galeria Dominikańska" - cudów nie można się spodziewać... Póki co o Zarze, H&Mie, Stradivariusie itp. można pomarzyć :((( (aaaa, może to i dobrze! :PPP)

Na koniec wart polecenia balsam samoopalający - Dove Summer Glow. Był zakupem nieplanowanym, przypadkowym bo przecenionym. Przeleżał w łazience ze 2miesiące aż doczekał się w zeszłym tygodniu premiery.
Opinia: całkiem poprawny - przy dobrym rozsmarowaniu nie pozostawia smug, równo się zmywa i nie tworzy pomarańczowego koloru jak ma to miejsce przy typowych samoopalaczach. Nie zabarwia też tak mocno ciuszków. Żeby uzyskać fajny kolor, musimy posmarować się nim ze 2, 3 razy. Smród umiarkowany i o ile będziemy się nim smarować w dzień - nie na noc - nie będzie zupełnie przeszkadzał, jest pratycznie niewyczuwalny. Minus: skóra się trochę lepi. Ja stosuję na razie tylko na nogi.
Taki balsam to u mnie mus - nie korzystam z solarium, opalać się albo nie mam kiedy, albo gdzie albo tak jak od kilku dni pogoda jest bardziej burzowa niż słoneczna (właśnie znów szaleje u nas burza)... A wyjście "ducha" nie wchodzi w grę zwłaszcza w opcji: krótkie spodenki ;)
Miłego wieczoru!!!

21 komentarzy:

  1. u mnie dzis wyprzedaze w koncu ruszyly i tez poszalalam, w h&m i stradim! chociaz obnizki srednie,ale co nieco udało sie kupic :)
    ta reklamowka z re to niezle jaja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze a u mnie tych sklepów ni ma :(((
      No z reklamówką zaszaleli - ale przypomniało mi się, że jak pani tą reklamówkę wyciągała i pakowała, to jakoś tak dziwnie na mnie patrzyła... ;)

      Usuń
    2. a to dlatego,że Cropp, Reserved, Mohito i Hous to jest jedna firma, tylko inne marki ;)

      Usuń
  2. Haha ! Męski punkt widzenia rozwalił mnie na łopatki :D Jak to przeczytałam i zobaczyłam tą trefną koszulkę to do tej pory mam banana na twarzy :D
    Koszulki z Croppa są genialne :) Uwielbiam takiego typu bluzki .
    Widzę , ze spore wyprzedaże a u mnie pusto w portfelu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Męski punkt widzenia zaskakuje mnie na każdym kroku i praktycznie codziennie jest jakiś hit: ostatnio buszowałam po jakimś sklepie internetowym w poszukiwaniu limonkowych/neonowych szpilek. tekst: a Tobie to tylko PANTALETY w głowie! :PPP Ja nie wiem skąd on wziął to słowo :))))

      Usuń
    2. hmm, dowiedziałaś się o co chodziło?:D

      Usuń
    3. kurcze, pomyliło mi się, powiedział: PANTOLETY. Pantolety czyli buty, genezy tego słowa nie znam, może pochodzi od pantofli??? Albo sam to wymyślił :P Nie mam pojęcia :))))

      Usuń
    4. Hahaha , dobre ;D
      Moja mama jest mistrzynią wymyślania słów a mianowicie mamy szyberdach w samochodzie a mama mówi do taty : "P. weź zamknij ten okapnik" ;D My się śmiejemy i patrzymy o co chodzi :D , nieraz powie jakieś słowo ,że nikt nie wie o co chodzi a ja lecę do wujka Google i sprawdzam co to znaczy :) Czasem są te słowa a czasem nie :P
      Ciocia znowu mówi laćki oraz palto :D Laćki-kapcie , palto-płaszcz :D

      Usuń
  3. Wiedziałam :))))
    brzoskwinka jest super a Ty wyglądasz pięknie w tym kolorze, kto Ci powiedział żeby go unikać??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;))
      Wiesz co, sama sobie wmówiłam, że to mdły kolor pasujący tylko do ciemnowłosych... Wydawało mi się,że w tym kolorze będę jeszcze bardziej blada :/// Ale bardzo mnie cieszy, że nie tylko mi się taki look podoba :***

      Usuń
    2. Aga błąd. Ja jestem jasną blondynką dokładnie od roku -naturalne mam średnio brązowe włosy i całkowicie zmieniłam kolorystykę garderoby. Wcześniej były to: czerwienie, amarant, kobalt, generalnie bardzo nasycone kolory, a teraz nude i pastele. Jedynie biel i czerń pozostaje bez zmian. Ładnie i świeżo wygląda to z opalenizną (nie na skwarkę oczywiście). Pozdrawiam. Ana

      Usuń
  4. w Zarze i tak nie ma jakiś super przecen, np. sukienka z 400zł przeceniona na 270 :D dla mnie to śmiechu warte, że Zara ma u nas takie ceny a gdzie indziej to podrzędna sieciówka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zebyś wiedziała! Zdarzają się tam niezłe rzeczy ale za te lepsze trzeba oczywiście duuużo więcej zapłacić. Kiedyś Zara była zdecydowanie lepsza - ciuchy były lepszej jakości, a teraz? Strasznie się zeszmaciła i ceny wywindowała - nie wiem z czego to wynika...

      Usuń
  5. tez stosuje balsam brazujacy tylko na nogi :) na cialo never bo zawsze jakos sie szybciej opale a nogi lubie miec ciemniejsze:)
    ide tez na solarium w tym roku bo mam taka skore ze moge lezec godzinami na sloncu i bede miala tylko czerwone placki:/ a solarium jednak daje mi niezly podkladzik pod slonce :)

    u mnie soldy na maxa:) jak robic zakupy to tylko za granica :)
    jak przegladam te wasze polskie przeceny to naprawde macie kosmiczne ceny a sklepy takie jak Zara czy Mango to luksus widze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jako blondynki z opalaniem zauważam mały fenomen - wystarczy kilka godzin na słońcu, żebym była brązowa. Pierwszy dzień opalenizna jest lekko czerwona, ale później idzie już tylko w ciemny brąz :)) Balsam mnie ratuje jak nie opalam się wcale - dzisiaj mam zamiar to zmienić! :D

      Zara, Mango, Solar niewątpliwie cieszą się lepszą opinią u nas ale z pewnością nie są to sklepy, gdzie obkupi się "zwykły Kowalski" z pensją minimalną...
      Ja Mango przestałam odwiedzać - ceny kosmiczne a jakość bazarowa - jak w H&M czy C&A. Większość ludzi zdaje sobie sprawę, że H&M zrobił się bazarowy i lichy, jednak w Niemczech (gdzie ten sklep nie ma prawie żadnej renomy) - ciuchy są dużo lepszej jakości i nie w cenach przyprawiających o zawrót głowy. Do dzisiaj nie mogę zapomnieć tej czerwonej marynarki z H&Mu, wyglądała dosłownie jak ścierka (na szczęście sprzedałam ją na Allegro) a kosztowała bodajże 150 zł. Jeśli już ciuchy z H&M, to tylko tego zza granicy.
      A Primark?? U nas się laski zachwycają a np. w Anglii, Irlandii rzeczy z tej sieciówki traktowane są jak z rumuńskiego bazaru - tanie, byle jakie i byle do pierwszego prania... :/

      Jedynym sklepem którego uwielbiam, gdzie zawsze przeceny są takie jak napisano na witrynie - jest Tiffi. Ciuchy świetnej jakości, porządnie uszyte, dopracowane, niestety drogie (np. koszula - 270 zł). Można jednak doczekać się przecen 70, nawet 80%! i wtedy naprawdę można zaopatrzyć się w niezłe ciuszki na...lata! (mam koszule już 3 lata i nadal wygląda jak nowa - nawet przyklejone cyrkonie nie odpadły!)

      Usuń
    2. masz racje u nas np H&M ma calkiem niezle rzeczy i za stosownie niska cene :) w Zarze czy Mango obkupuja sie zwykli "kowalscy" poniewaz sa wieksze marki gdzie trzeba miec juz grubszy portfel i tam obkupuje sie elita zagraniczna znaczy sie mieszkancy :)

      Usuń
  6. Zrobiłam dzisiaj małą rundkę po sklepach i to prawda co do przecen,napiszą nawet że taniej o 100 % byle by klienta przyciągnąć, jak wiadomo reklamy kłamią. Bardzo podoba mi się ta brzoskwiniową bluzeczka z Mohito, lubię takie delikatne kolory.

    OdpowiedzUsuń
  7. ale super zakupy... ;o takie wyprzedaże to dopiero cieszą!

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam wyprzedaże ! :D

    Zapraszam do mnie na konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń